Poważny człowiek

A Serious Man
A Serious Man

Bracia Coen lubią robić wszystko po swojemu. Znani z czarnego humoru twórcy nakręcili najpoważniejszy i najbardziej brutalny film w swojej karierze („To nie jest kraj starych ludzi”), dostali za niego Oscara, po czym wrócili do komedio – farsy („Tajne przez poufne”). Teraz wykonali kolejny zwrot i zrobili najbardziej osobisty film w swojej karierze. Nie jest to bynajmniej biograficzne, sentymentalne wspomnienie wstecz. To świat zainspirowany dzieciństwem twórców oraz kulturą żydowską, z której się wywodzą, nasycony dziwnym, czarnym humorem, niczym najlepsze dzieła w ich dorobku. Film rozpoczyna się dość dziwnie… a dalej? Jak mówią, im głębiej w las, tym więcej drzew.

Pierwsze pięć minut filmu przenosi nas do żydowskiej wioski, gdzieś na terenach Polski, w XIX wieku. Postacie mówią w jidisz. Czy ten prolog jest przestrogą dla głównego bohatera, że pewnych mistycznych rzeczy nie da się wyjaśnić racjonalnie? Takie można mieć wrażenie, kiedy poznajemy Larry’ego Gopnika (Michael Stuhlbarg). Jesteśmy już na przedmieściach Minnesoty, w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, w pięknych, przestrzennych domach, z zielonymi trawnikami i niezliczonymi drzewami w okolicy. Larry otrzymuje kolejne ciosy od życia. Jego żona oświadcza mu, że chce rozwodu i prosi go, by wyprowadził się z domu. Jego miejsce ma zająć jego najlepszy przyjaciel. Syn, dwa tygodnie przed bar micwą, kupuje marihuanę na kredyt u szkolnego dilera. Córka zbiera pieniądze na operacje nosa, co stało się jej obsesją. Na kanapie w domu śpi bezrobotny szwagier. Opętana seksem sąsiadka kusi opalając się nago, kiedy Larry poprawia antenę na dachu. Miłujący broń sąsiad-goj ostro zachodzi mu za skórę. I wreszcie, jako profesor na uniwersytecie, Gopnika oblewa jednego ze studentów. Ten wręcza mu łapówkę, aby dostać pozytywną ocenę, a jednocześnie zaczyna go szantażować. Każde wydarzenie nasz bohater przyjmuje do wiadomości, nie krzyczy, nie panikuje. Postanawia szukać odpowiedzi u Rabiego. Prosto o to jednak nie będzie.

Główny bohater filmu braci Coen cierpi plagi niczym biblijny Hiob. Czy spadła na niego jakaś klątwa, z której tylko on nie zdaje sobie sprawy? Razem z Larrym zastanawiamy się nad tym, sympatyzując z postacią graną przez Stuhlbarga. Oglądając go mamy wrażenie obcowania z rzeczywistym, ale niezwykłym światem. Zasługa w tym zresztą całej, pozbawionej gwiazd obsady i gamie postaci, które niemalże uszyte zostały na miarę każdego aktora przez perfekcyjnego krawca. Postacie funkcjonują idealnie we wszechświecie Coenów, którego nie da się pomylić z niczym innym. Trudno nie zauroczyć się jednym z najlepszych filmów braci, który pozostawia nas z kilkoma pytaniami do rozważenia z własnym sumieniem.

(Publikacja: Goniec Polski, listopad 2009)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: