Intrygant

The Informant!

Mało kto wie o tym, że Austin Powers miał bardzo poważnego konkurenta w dziedzinie „najgorszy szpieg świata”. Mark Whitacre, pracownik jednej z największych korporacji w Ameryce, został informatorem FBI. Donosić zaczął, bo chciał oczyścić swoje sumienie po tym, jak jego firma zawyżała sztucznie ceny na światowych rynkach, co kosztowało konsumentów miliony. Przyjął pseudonim „Agent 0014”, ponieważ uważał, że był dwa razy sprytniejszy od Jamesa Bonda. Swoją współpracą miał wywalczyć sobie immunitet. Ale za przekręty finansowe trafił do więzienia na ponad osiem lat.

Steven Soderbergh postanowił opowiedzieć tą opartą na faktach historię w nastroju bardziej zbliżonym do „Tajne przez poufne” niż „Informatora”. Postacie, z głównym bohaterem na czele, mają w sobie tyleż prozy życiowej, co ułomności. Nie ma w nich nic z bohaterów, którzy zmieniają na zawsze Stany Zjednoczone. Mark (Matt Damon, przytył do roli kilkanaście kilogramów i zapuścił wąsa) jest tutaj centralnym anty-bohaterem. Jego fizjonomia – twarz dziecka, ciało otyłego mężczyzny – sugerują wiele zanim dowiemy się o nim cokolwiek. Jego dziwną, niemalże rozdwojoną osobowość, zdradzają rozważania i dywagacje, które prowadzi. Obok problemów finansowych pojawiają się motylki, białe misie, krawaty i inne banały. Whitacre był najmłodszym pracownikiem korporacji A.D.M., który został vice prezesem, otrzymywał bajońskie wynagrodzenie, latał prywatnymi odrzutowcami i realizował swój amerykański sen, kupując kolejne sportowe samochody. Ta sama osoba, nękana przez wyrzuty sumienia, postanawia zatopić swoją firmę kontaktując się z Federalnym Biurem Śledczym. Agenci Shephard (Scott Bakula) i Herndon (Joel McHale) szybko zżywają się z Markiem, nosząc nawet zdjęcie jego rodziny w portfelu. Uzbrojony w sprzęt nagrywający i kamery vice prezydent zaczyna najbardziej żenującą karierę szpiegowską. Dyskrecja nie jest najmocniejszą stroną świeżo upieczonego agenta. Podobnie rzecz ma się z inteligencją. Whitacre kombinuje jak może. Zaczyna od doniesienia na możliwe skażenie żywności w procesie produkcji. Oskarżenie okazuje się bezpodstawne. Potem donosi o manipulacjach finansowych z cenami lizyny, w których sam brał udział. Prawdopodobnie udałoby mu się wyjść z tego obronną ręką, gdyby nie dziewięć milionów dolarów, które postanowił sobie po cichu przywłaszczyć.

Reżyserowi i scenarzyście z tej dość skomplikowanej historii udało się stworzyć niezwykle interesujący film. Od rysunku postaci po każdy szczegół przebiegu całej historii – wszystko dopięte jest na ostatni guzik i trudno się w tym pogubić. Za tym dopracowanym wizualnie dziełem stoi też bardzo gorzki obraz współczesnej sytuacji ekonomicznej. Kryzys finansowy nie wziął się przecież z powietrza.

(Publikacja: Goniec Polski, listopad 2009)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: