Jaja w tropikach

Wszyscy chłopcy, niezależnie od wieku, uwielbiają bawić się w wojnę. Chcą zgrywać twardych bohaterów, ratujących swoich towarzyszy z tarapatów. Męska przygoda, zapach napalmu o poranku, nieprzebyta dżungla – tak wyglądało zapewne prawdziwe pole walki. Co stanie się jednak, gdy w te realia włożymy nie prawdziwych mężczyzn, a aktorskie primadonny? Wtedy otrzymamy jedną z lepszych komedii sezonu, która jest zarówno pastiszem na znane filmy wojenne, jak i udaną satyrą na Hollywood.

Zanim rozpoczniemy oglądanie „Tropic Thunder” zobaczymy reklamy i trailery. Napój energetyzujący „Booty Sweat” promuje raper Alpa Chino (jakieś skojarzenia?). Potem trailer następnego filmu Rambo-podobnego o mięśniaku ratującym świat – to kolejna rola Tugga Speedmana (Ben Stiller), niezrealizowanego aktora o dużych ambicjach i niewielkim talencie. Wśród zapowiedzi także komedia z Jeffem Portnoy’em (Jack Black), odgrywającym niczym Eddie Murphy wszystkie role w  komedii o… „pierdzącej rodzince”. Jest w końcu doskonały trailer nowego filmu pięciokrotnego zdobywcy Oscara Kirka Lazarusa (Robert Downey Jr) o miłości niemożliwej pomiędzy… zakonnikami w średniowiecznym klasztorze. Po tej dawce śmiechu rozpoczyna się właściwy film. „Tropic Thunder” oparty został na prawdziwej historii. To opowieść o bohaterskiej przygodzie z Wietnamu, która ma być współczesnym „Czasem Apokalipsy”, „Plutonem” i „Full Metal Jacket” w jednym. Z tą jednak różnicą, że za kamerą zamiast specjalisty mamy debiutanta (Steve Coogan), a w głównych rolach wyżej wymienione gwiazdy – primadonny. Speedman nie potrafi płakać na zawołanie, Portnoy ma problemy z narkotykami, Alpa Chino (Brandon T. Jackson) myśli tylko o promocji swojego napoju, a Lazarus – aktor metodyczny, tak przejął się rolą czarnoskórego żołnierza, że poddał się zabiegowi zmiany koloru skóry. Ekipa ma już miesięczne opóźnienie po pięciu dniach zdjęciowych. Wszystko przez to, że warte miliony efekty specjalne nie zostały utrwalone na taśmie.

Reżyser, namówiony przez weterana z Wietnamu (Nick Nolte), wraz ze specem od pirotechniki (Danny McBride) postanawia zabrać primadonny do surowej dżungli i tam kręcić film, będąc jak najbliżej rzeczywistości. Bardzo szybko okazuje się, że grupa aktorów będzie musiała zmierzyć się z prawdziwym wrogiem, strzelającym z prawdziwej amunicji. Tylko jak długo będą myśleli, że to ciągle film?

Druga reżyserska produkcja Bena Stillera udała się przede wszystkim jako satyryczne spojrzenie na amerykańską fabrykę gwiazd. Aktorzy grający w kolejnych sequelach, mający problemy z używkami albo pokazujący się w coraz gorszych filmach to coś, co znamy z rzeczywistości. Pierwszorzędne dialogi pomiędzy głównymi bohaterami, dotyczące między innymi kryteriów przyznawania Oscarów dla grających role upośledzonych, na pewno przejdą do klasyki. Downey Jr kradnie tutaj show pozostałym aktorom, ale nie oznacza to wcale, że reszta postaci jest nieciekawa. Wręcz przeciwnie, wszelkie role epizodyczne, drugo i trzecioplanowe, są solą tego filmu. Szczególnie Tom Cruise, prawie nie do rozpoznania, gra prawdziwie demoniczny, obleśny szwarc charakter.

Reż. Ben Stiller

USA 2008

(Publikacja: Goniec Polski, wrzesień 2008)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: