Gomorra

Gomora to jedno z dwóch – obok Sodomy – biblijnych miast zmiecionych z powierzchni ziemi przez Stwórcę w odpowiedzi na panujące tam niegodziwości. Obydwa miejsca były siedliskiem rozpusty, nierządu i braku szacunku jego mieszkańców do prawa i Boga. Dzisiejsza Gomora, według włoskiego pisarza Roberto Saviano, leży sto pięćdziesiąt kilometrów od Rzymu. Prawem jest tam mafia – kamorra – a bogiem: pieniądz.

Włoski kandydat do Oscara w kategorii filmu zagranicznego wchodzi do kin w Wielkiej Brytanii opromieniony nagrodą Grand Prix z Cannes oraz świetnym przyjęciem na innych festiwalach na całym świecie. Ponad dwugodzinny film Matteo Garrone oparty został na bestsellerowej powieści Saviano pod tym samym tytułem. Książka przełożona została na trzydzieści trzy języki i wydana w przeszło milionie egzemplarzy. Autorowi przyniosła rozgłos, ale i zmusiła do zmiany trybu życia. Do dziś porusza się on w towarzystwie ochroniarzy i boi się o swoje życie. Nic dziwnego, jego realistyczna, niemal dokumentalna książka została odebrana jako atak na kamorrę, niepodzielnie rządzącą w Neapolu i okolicach organizację przestępczą. Oparty na kontrowersyjnym dziele Saviano film został doskonale odebrany przez włoską publiczność. Mieszkańcy południowej części kraju patrzą na książkę i na jej ekranizację nie jak na apoteozę przestępczej działalności, bo „Gomora” nią nie jest. To raczej skarga i wołanie o pomoc tych miejsc, które nie mogą normalnie funkcjonować i ekonomicznie się rozwijać przez układy i interesy lokalnych mafii.

Reżyser wybrał z książki pięć historii, które w filmie toczą się obok siebie. Żadna z nich nie przetnie się z inną, nie będzie niezwykłego połączenia w zaskakującym finale. Każda opowieść jest inna, ale temat jeden. Wszystkie mówią o tym, jak zmieniają się wartości i realia życia w świecie kamory. Don Ciro pełni w tej rzeczywistości rolę agenta, posłańca odwiedzającego kolejne rodziny. Jego zadaniem jest roznoszenie pieniędzy bliskim tych, którzy spędzają czas w więzieniu. Obserwujemy świat zależny od mafii, gdzie strach dyktuje każde słowo i gest. Tego strachu wydaje się być pozbawiony krawiec Pasquale, szyjący sukienki dla kobiet z mafii. Kiedy jednak postanawia potajemnie pracować dla chińskiej konkurencji, zostaje surowo ukarany, przechodząc w stan zawodowego niebytu. Równie odważny co lekkomyślny jest trzynastoletni Toto, który zamienia pracę w spożywczaku na usługiwanie mafii. I jak się domyślamy, jest to droga  do piekła po równi pochyłej. Odrobinę bardziej rozważny okaże się Roberto, świeżo upieczony absolwent uniwersytetu, który zostaje asystentem dyrektora wysypiska śmieci. Miejsce tak naprawdę jest pralnią pieniędzy mafii, w dodatku generującą toksyczne odpady. Roberto w odpowiednim momencie podejmie właściwą decyzję.

Film otwiera scena morderstwa młodych mężczyzn opalających się w solarium. I nie chodzi o jakieś przypadkowe zabójstwo, ale o brutalną walkę gangów, wkraczającą do codziennej rzeczywistości. Przemoc pojawiająca się w filmie nie ma jednak w sobie nic uwznioślającego, nie ma epatowania litrami krwi i wnętrznościami wypływającymi z ciała. To obraz utrzymany w stylu kina dokumentalnego, z kamerą kręcącą zdarzenia z różnych kątów, rozedrganą, będącą niby kronikarz, biegający za żołnierzami na froncie wojennym. Życie w Neapolu, mieście zapomnianym przez Boga, odrobinę przypomina pole walki. Jesteś z nami albo przeciw nam – istnieją tylko te dwie opcje. I każdy wróg, każdy podejrzany o zdradę musi zostać wyeliminowany. W tym świecie nie ma innej możliwości.

reż. Matteo Garrone

Włochy 2008

(Publikacja: Goniec Polski, wrzesień 2008)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: